- Wyszukiwarka
- Artur Oppman
Grób historyczny
Artur Oppman
Data śmierci
Data urodzenia
- Kwatera
- ALEJA ZASŁUŻONYCH
- Rząd
- 1
- Miejsce
- 7


Zdjęcia
Biogram
Artur Franciszek Michał Oppman urodził się 14 sierpnia 1867 roku w Warszawie w spolonizowanej mieszczańskiej rodzinie o korzeniach niemieckich. Przodkowie Oppmanów przybyli z Turyngii do Polski w 1708 roku, za panowania króla Augusta II. Ojcem Artura Franciszka był Artur Emil, producent musztardy, matką – Florentyna z Korwin-Sierosławskich. Matka i babka były Polkami, więc związki z Polską były bardzo silne, tym bardziej, że dziadek Artura Franciszka walczył w Powstaniu Listopadowym, a ojciec brał udział w Powstaniu Styczniowym. Artur dorastał więc w atmosferze patriotycznej. Edukację na poziomie średnim Artur Franciszek rozpoczął w II Gimnazjum w Warszawie, jednak zrażony silną rusyfikacją tej szkoły przeniósł się do Szkoły Handlowej im. Leopolda Kronenberga, również w Warszawie. Podczas nauki w tej szkole rozpoczął podejmować pierwsze próby poetyckie. Zadebiutował w 1883 roku na łamach „Dziennika dla Wszystkich” wierszem podpisanym pseudonimem Or-Ot. Z publikacją tego pierwszego wiersza wiąże się geneza jego pseudonimu. Zecer odczytał niezbyt wyraźny podpis Ar-Op jako Or-Ot i tak już zostało. Kolejne wiersze Oppman publikował w „Kurierze Warszawskim”, „Kłosach” i „Tygodniku Ilustrowanym”. Były one przesycone nastrojami patriotycznymi.
W latach 1890–1892 studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W roku 1892 pojął za żonę Władysławę z Hrynkiewiczów, z którą miał czworo dzieci: Wacława (1893), Kazimierza (1895), Janinę (1899) i zmarłego jako małe dziecko Władysława (1902-1907). Od 1893 r. mieszkał już ponownie w Warszawie, gdzie wraz z rodziną osiadł już na stałe. Mieszkał na Starym Mieście przy ul. Kanonia 8. W swoim domu gościł m.in. Bolesława Prusa, Stefana Żeromskiego, Władysława Reymonta, Kazimierza Przerwę-Tetmajera, Bolesława Leśmiana, Wojciecha Kossaka i Jana Lechonia. Był wielkim miłośnikiem historii i warszawskich tradycji, co znajdowało odzwierciedlenie w jego utworach poetyckich poświęconych starej Warszawie, np. „Ze Starego Miasta” (1893), „Stare Miasto” (1926), „Moja Warszawa” (1929), „Pieśń o rynku i zaułkach” (1931). Pisał również poezje patriotyczno-historyczne, w których utrwalał pamięć bohaterów narodowych oraz wielkie wydarzenia z historii Polski. Wiele ze swoich utworów poświęcał dzieciom, np. „Legendy warszawskie” z 1925 roku czy też „Stoliczku nakryj się”. „Legendy...” przetrwały próbę czasu i są czytane również przez obecne pokolenia. Do dziś znane są legendy o Złotej Kaczce, Syrenie czy Szewczyku Dratewce.
W twórczości Oppmana można bez trudu odnaleźć treści związane z wydarzeniami z dumnej historii Warszawy – np. z Insurekcją Kościuszkowską, Nocą Listopadową. W jego twórczości można odnaleźć postacie z przeszłości: Jana Kilińskiego, rzeszę warszawskich rzemieślników – krawców, szewców itp. tworzących niepowtarzalną historię i atmosferę starej Warszawy.
Oppman współpracował z wieloma popularnymi czasopismami, wśród których były „Biesiada Literacka”, „Bluszcz”, „Kłosy”, „Tygodnik Mód i Powieści”. W latach 1901-1905 był redaktorem „Wędrowca”, a następnie, od roku 1905 do 1920 pracował w „Tygodniku Ilustrowanym”. Dla tego pisma opracowywał numery tematyczne – zeszyty poświęcone Tadeuszowi Kościuszce, legionom Jana Henryka Dąbrowskiego oraz postaci księcia Józefa Poniatowskiego. Ukazały się również numery pisma dotyczące Powstania Listopadowego, uczestnictwa Polaków w Wiośnie Ludów, Powstania Styczniowego oraz polskiej emigracji politycznej i patriotycznej. Tematyka tych Zeszytów często była przyczyną konfliktów z cenzurą. Artur Oppman organizował też liczne wieczory „Tygodnika Ilustrowanego” w Filharmonii. Ich tematyką były polskie tradycje wojskowe i patriotyczne, a dochód z nich był przeznaczony na pomoc dla ubogich uczniów polskich szkół. Był też członkiem Straży Piśmiennictwa Polskiego oraz członkiem honorowym Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, a w latach 1909-11 i 1918 r. był jego członkiem zarządu. Oprócz działalności literackiej zajmował się handlem antykami, a uzyskiwane dochody przeznaczał m.in. na rozwój kolekcji varsavianów i militariów. W swym domu przy ul. Kanonii 8 zamierzał stworzyć muzeum dziejów Warszawy.
Mało znanym faktem z życia Oppmana był jego udział w rodzinnym przedsięwzięciu, czyli wspólnie z innymi członkami rodziny Oppmanów prowadzenie założonej przez ojca fabryki musztardy przy ul. Leszno 4.
W 1920 r. zgłosił się na ochotnika do walczącej z bolszewikami armii polskiej. Był redaktorem „Żołnierza Polskiego”. W wojsku awansował do stopnia podpułkownika.
31 stycznia 1925 r. został przeniesiony w stan spoczynku. Wiersze poświęcone wojsku opublikował w książce „Kochaj Żołnierza”, która ukazała się z ilustracjami Wojciecha Kossaka. W 1928 r. Oppman został wyróżniony Nagrodą Literacką miasta Warszawy. Jako żołnierz i pułkownik zyskał możliwość zamieszkania na Żoliborzu Oficerskim. Pod koniec życia przeniósł się do willi przy Alei Wojska Polskiego. Trzydzieści lat po jego śmierci na ścianie domu, w którym mieszkał odsłonięto tablicę pamiątkową. Ten dom istnieje do dziś, choć od dawna nie mieszka tam już nikt z rodziny Oppmanów. Jego imię nosi ulica Or-Ota na Żoliborzu, niedaleko jego ostatniego miejsca zamieszkania, po drugiej stronie Placu Inwalidów.
Po śmierci Artura Oppmana firmę przejął jego nieżonaty brat Wacław Oppman. Po jego bezpotomnej śmierci fabryka pozostawała jeszcze do ok. 1938 r. w rękach rodziny.
Artur Oppman zmarł 4 listopada 1931 r. w Warszawie. „Kurier Warszawski” wydanie poranne z 05.11.1931 tak informował o śmierci Or-Ota: „Dziś po północy zakończył niespodziewanie życie jeden z najznakomitszych poetów doby obecnej Artur Oppman, znany pod stałym swym pseudonimem Or-Ot. S.p. Artur Oppman niedomagał mniej więcej od 10 dni, lecz nie zwracał na swój stan uwagi. Przyzwyczajony do życia ruchliwego i czynnego wychodził z domu swego na Żoliborzu codziennie, skarżył się jedynie na osłabienie i przemęczenie. Wczoraj powrócił o g. 7 wieczorem i wkrótce wobec znacznego spadku sił udał się na spoczynek. Niebawem wystąpiły niepokojące objawy braku tchu, wobec czego wezwano do chorego lekarza, dr Władysława Lehra, który w ostatnich latach leczył poetę. Lekarz stwierdził ostre zapalenie płuc już silnie rozwinięte i poważne osłabienie czynności serca. Wszelki ratunek był już, niestety, spóźniony. Rozpoczęła się agonia i po północy Or-Ot zakończył życie”.
Pogrzeb Or-Ota odbył się 7 listopada 1931 roku. Nabożeństwo żałobne rozpoczęło się o godz. 9.30 w Kościele Garnizonowym przy ul. Długiej w Warszawie. Nabożeństwo „za duszę pieśniarza stolicy i wojska” odprawił J.E. ks. Biskup polowy dr St. Gall. Po nabożeństwie przemówienie wygłosił kanclerz kurii polowej ks. Prałat dr Jachimowski. Przed kościołem stała laweta armatnia i kompania honorowa 21 pułku piechoty z orkiestrą. Przed nią, w kierunku ul. Miodowej, zaczęły ustawiać się delegacje ze sztandarami i żołnierze. Sztandarów było kilkanaście, wieńce pochodziły od ministerium wyznań religijnych i oświecenia publicznego, różnych oddziałów wojskowych, związków literackich, redakcji pism i od osób prywatnych. Kondukt poprzedzała kompania honorowa i orkiestra. Trumnę na lawecie złożyli żołnierze. Kondukt prowadzony przez dostojnego celebransa, w otoczeniu kleru, ruszył ul. Długą w kierunku Powązek. Za trumną postępowała rodzina – żona, dzieci, wnuczka i brat, przedstawiciele literatury i sztuki, delegaci wszystkich oddziałów stołecznego garnizonu oraz licznie zgromadzone społeczeństwo Warszawy. Na Powązkach, przy Bramie św. Honoraty trumnę wzięli na ramiona oficerowie i przenieśli ją za katakumby, w Alei Zasłużonych, gdzie spoczęła w pobliżu grobu Reymonta. Po modłach pożegnał zmarłego ks. kan. dr Karol Niemira, ten, który przed kilku laty przyjął od niego wyznanie wiary katolickiej. W imieniu wojska przemawiał komendant garnizonu m.st. Warszawy płk Strzemieński, w imieniu ministerium wyznań religijnych i oświecenia publicznego – prof. Wójcicki, w imieniu Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, Związku autorów dramatycznych i rady muzeum wojska – Antoni Bogusławski. Jan Lorentowicz – krytyk teatralny i publicysta powiedział: „Odszedł w zaświaty poeta, który w ciągu czterdziestu kilku lat swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny”.
Zmarły posiadał wiele odznaczeń: Krzyż Oficerski Polonia Restituta (1922), Legię Honorową klasy 5 (1921), Krzyż Oficerski Gwiazdy Rumuńskiej (1923), oraz francuskie Oficerskie Palmy Oświecenia Publicznego, a także Medal Wojny Polskiej i Medal 10-lecia.
Nagrobek Artura Oppmana jest trzeci w rzędzie nagrobków w Alei Zasłużonych Cmentarza Stare Powązki, licząc od pierwszego nagrobka Władysława Reymonta z 1925 roku. Wg ewidencji Cmentarza jest to Aleja Zasłużonych, rząd 1, miejsce 7.
Na pionowej płycie nagrobka widnieje napis:
Ś.P.
ARTUR OPPMAN
OR - OT
14.VIII.1867 - 4.XI.1931
oraz inskrypcja:
WSZYSTKO CO ŻYCIE NAJPROMIENNIEJ CZUŁO
WIARĘ OSTATNIĄ, KOCHANIE NAJPIERWSZE,
JAK SERCE KRWAWĄ OWINIĘTE STUŁĄ
TOBIE WARSZAWO ZŁOŻYŁEM W SWE WIERSZE.