- Wyszukiwarka
- Karol Jaroszyński
Grób historyczny
Karol Jaroszyński
Data śmierci
Data urodzenia
- Kwatera
- 227
- Rząd
- 3
- Miejsce
- 23


Zdjęcia
Biogram
Karol Jaroszyński był najbogatszym Polakiem w historii. W czasach, w których żył - na przełomie XIX i XX wielu - podobne majątki zgromadziło jedynie kilkadziesiąt osób na całym świecie. Trudno wymienić dobra, które posiadał – dziesiątki cukrowni, huty, kopalnie, 12 banków. Miał także udziały w spółkach kolejowych, naftowych i rzecznych, fabrykach lnu, luksusowych hotelach i wydawnictwach. W złocie i nieruchomościach, łącznie zgromadził ponad miliard 276 mln rubli czyli ponad 200 mld obecnych polskich złotych. Jak doszedł do takich pieniędzy? Miał szczęście urodzić się w bogatej rodzinie szlacheckiej i odziedziczył po ojcu potężną fortunę. Szybko jednak roztrwonił swoją część majątku. Karol Jaroszyński w młodości był hazardzistą i bon vivantem. Przełom nastąpił w 1909 r., kiedy w Monte Carlo wygrał gigantyczną kwotę pieniędzy - równowartość 774 kilogramów złota. Według biografów, to wydarzenie całkowicie go odmieniło. Spłacił długi i wrócił do rodzinnego domu, by zająć się interesami. Zastawił odziedziczone po ojcu udziały w cukrowni a za otrzymają kwotę nabył 30 procent akcji jednego z banków. Jako jego właściciel udzielił sobie pożyczki i kupił kolejny bank. Tę operację (dziś nazwalibyśmy ją piramidą finansową) powtórzył 12 razy- stając się właścicielem banków w Kijowie, Moskwie i Petersburgu. Z takim zapleczem finansowym nabywał kolejne dobra – gromadząc coraz to większy majątek. Dobra passa trwała do 1914 roku - gdy Karol Jaroszyński popadł w kłopoty i o mało nie stał się bankrutem. Nastąpił jednak szczęśliwy traf, który jednocześnie dla wielu milionów ludzi był absolutnym nieszczęściem – wybuchła I wojna światowa. Jaroszyński został wówczas głównym dostawcą armii rosyjskiej. Gdy w Rosji wybuchła wojna domowa – stanął przeciwko bolszewikom. Był uczestnikiem tzw. „intrygi bankowej”, której celem było finansowe wsparcie sił antybolszewickich przez aliantów. Dzięki wpływom, jakie Jaroszyński i jemu podobni mieli w bankach - zablokowano „czerwonym” dostęp do zgromadzonych w nich pieniędzy. Po obaleniu caratu w czasie rewolucji lutowej - nowe władze w Moskwie wydały nakaz aresztowania Jaroszyńskiego. Ukrywał się przez kilka lat – między innymi w Paryżu – skąd w 1920 roku przeniósł się do Warszawy. Uciekając w 1918 r. przed bolszewikami z Petersburga, nie wziął z sobą wielu rzeczy, między innymi dokumentów. Jego banki miały swoje filie i przedstawicielstwa na Zachodzie, ale bez oryginałów akcji nie pozwolono mu nimi zarządzać. Procesy sądowe nie doprowadziły do odzyskania przez Jaroszyńskiego majątku. Otrzymał jedynie niewielką rentę od banków. Zanim Karol Jaroszyński popadł w finansowe tarapaty - hojnie dzielił się zgromadzonym majątkiem. Dziełem życia Jaroszyńskiego – jest Katolicki Uniwersytet Lubelski. Był jednym z dwóch (obok Franciszka Skąpskiego) fundatorów tej uczelni. Na jego powstanie w latach 1918–1922 wpłacił bardzo duże kwoty a następnie wspierał go finansowo do końca życia. Prowadził także liczne akcje charytatywne. W czasie I wojny światowej pomagał jeńcom, finansował również dziesiątki ochronek dla polskich dzieci, a także stypendia dla polskich studentów. Zbudował dla nich akademik w Petersburgu. Doświadczenie finansowe Jaroszyńskiego przydało się również w odbudowującej się po latach zaborów Polsce. Był m.in. przez pewien czas doradcą finansowym Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. W wolnej Polsce nie zdołał odbudować bankowego imperium. Według ocen historyków – spotykał się z niechęcią - w związku z wcześniejszą działalnością w państwie zaborcy. Ostatnie lata swojego życia Jaroszyński spędził jako niezbyt zamożny człowiek. Po przekazaniu kolejnej darowizny na Katolicki Uniwersytet Lubelski w 1928 r. znalazł się w bardzo złej sytuacji materialnej. Pod koniec życia cierpiał na problemy zdrowotne po zamachu na jego w Paryżu, gdzie ukłuto go zatrutą igłą, prawdopodobnie z powodu wcześniejszej działalności antybolszewickiej. Karol Jaroszyński nigdy nie założył rodziny – choć plotka głosi, że niewiele brakowało, a ożeniłby się z jedną z córek cara. Zmarł w szpitalu Świętego Ducha w Warszawie został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w grobowcu rodzinnym przy reprezentacyjnej alei Katakumbowej. Krótko potem, jego ciało przeniesiono do grobu w odległym miejscu cmentarza, gdzie spoczywa do dziś.